Miasto: lepsze czy kosztowniejsze miejsce do życia?

Rozwój naszych miast zależy od coraz szerszej grupy czynników. Kształtuje go już nie tylko wizja jednej wszechwładnej osoby czy grupy inwestorów, ale przede wszystkim suma olbrzymiej liczby decyzji poszczególnych mieszkańców, przedsiębiorstw oraz działających na danym obszarze instytucji.

Drugi dzień konferencji ECO-MIASTO 2018 to trzy bloki tematyczne, pokazujące zarządzaniem miastem od kuchni. Ich zakres to: gospodarka odpadami, finansowanie oraz wykorzystanie danych publicznych.

Organizatorami konferencji są Ambasada Francji w Polsce, Centrum UNEP/GRID-Warszawa oraz Miasto Stołeczne Warszawa. Konferencja dofinansowana jest ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Biologiczne sensory

Dyskusje toczące się wokół danych publicznych oraz ich gromadzenia i wykorzystania przez miasta pokazały, jak skutecznym narzędziem mogą być technologie na nich oparte. Dane pochodzą z wielu źródeł i strumieni, część z nich to cyfryzowane dane zbierane od lat, np. geodezyjne, czy środowiskowe, część pochodzi z nowoczesnych sensorów, ale ogromną część dostarczają sami mieszkańcy. Dr inż. Robert Olszewski z Politechniki Warszawskiej przypominał jednak, że z perspektywy metodologii smart city mieszkańcy miast to nie tylko biologiczne sensory, lecz także uczestnicy procesu zarządzania i planowania miasta, czyli osoby jednocześnie zbierające i przetwarzające dane dla wspólnego dobra. Zebrane dane mogą posłużyć, oprócz bieżących interwencji, do prognozowania i modelowania procesów zachodzących w mieście, ale mogą też być udostępnianie mieszkańcom i pozostałym zainteresowanym stronom. To jest szansa również dla biznesu i organizacji pozarządowych, które dzięki danym publicznym mogą wypełnić lukę, oferując produkt czy usługę która podniesie poziom życia jak np. aplikacja wyszukująca korzystne połączenia lub pokazująca dostępność usług publicznych.

Uwolnij dane, znajdź lekarstwo

Dane publiczne są pomocne nie tylko do kierowania ruchem czy planowania chodników albo ulic, ale mają istotny wpływ na zarządzanie miastem – mówił Gilles Artigues, zastępca prezydenta Saint Etienne. Mieszkańcy, samodzielnie przetwarzając dane i reagując chociażby na internetowe zapytania władz miast, partycypują w planowaniu tego, jak miasta będą wyglądały w dalszej czy bliższej przyszłości. Mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce, licząc na to, że samorządy oraz firmy mogą z nimi współdziałać w celu osiągnięciu jak największego efektu synergii. Uczestnicy paneli przypominali, że uwolnienie potencjału istniejącego w danych publicznych jest możliwe w miejscowości każdej wielkości i może być lekarstwem na szerokie spektrum wyzwań: od niekorzystnych skutków hodowli kurczaków w Żurominie, po wzmagające się z roku na rok problemy aglomeracyjne, wywołane przez rosnącą komplikację otoczenia prawnego i coraz trudniejszą koordynację w przypadku usług metropolitarnych, jak to się dzieje np. w Lyonie.

Miasto bez opadów

Technologia wspiera też gospodarkę odpadami, ale jej stopień wpływu na zagadnienie jest równie istotny jak walka z nawykami mieszkańców. Dla miast odpady to nie tylko wywóz śmieci, gospodarka wodno-ściekowa i recykling, lecz także: odpady budowlane, zanieczyszczenie wód i powietrza – częściowo wywołane niewłaściwą gospodarką śmieciową – oraz odpady wywołane przez biznesową aktywność. Komercyjna działalność potrafi wywołać problem dla całego miasta, czego przykładem jest miasto Żuromin i zanieczyszczenie wywołane najwyższą w Polsce koncentracją ferm kurzych. Skażenie powietrza, gleby czy wód bywa tak duże i pojawia się tak często, że władze mają problem z samym mapowaniem zagrożeń, a co dopiero z reakcją na nie. Samorząd postanowił podnieść wymagania względem inwestorów, ale by dobrze zarządzać ryzykiem katastrofy ekologicznej, potrzebował partycypacji mieszkańców. Ekomonitoring przy ich udziale pozwolił nie tylko analizować stan środowiska, lecz także skutecznie egzekwować naruszenia.

Wiele źródeł finansowania

Kompleksowość wyzwań stojących przed samorządami i ogrom możliwych rozwiązań wywołuje temat ich finansowania. Obecnie projekty wymagają zazwyczaj długiego horyzontu inwestycyjnego, także często wykraczają poza obszar jednego miasta. Finansowanie innowacji i inwestycji jest możliwe z licznych źródeł: od środków własnych, przez całą gamę dotacji celowych z budżetów wojewódzkich, funduszy specjalnych i centralnych, po dotacje unijne, nie zapominając o partnerstwie publiczno-prywatnym czy partycypacji mieszkańców. Dotacje i subwencje są szerokim strumieniem kierowane na poszczególne aspekty, jak efektywność energetyczna, wiążąca się m.in. z termomodernizacją budynków i modernizacją źródeł ciepła, jak transport czy gospodarka wodno-ściekowa. Mimo istnienia wielu źródeł finansowania władze borykają się z rosnącym skomplikowaniem metod aplikowania i rozliczania środków, co wymusza rewolucję w miejskich politykach budżetowych, wymuszając chociażby „zamrażanie” części środków budżetowych na wkłady własne w inwestycjach dotowanych z zewnątrz czy narzucając wieloletnią perspektywę, odmienną dla różnych sektorów. Efekt jest taki, że każda zmiana polityki na jednym z odcinków to lata planowania i kilkakrotnie więcej lat na realizację zamierzeń. Jak wspomniał Pierre Joutard z Lyon Confluence, miasto ze środkowej Francji może pochwalić się wieloma sukcesami: są blisko celów osiągnięcia pułapu 80 proc. OZE w miejskim miksie energetycznym i zero emisji CO2 generowanych przez komunalne spółki i instytucje, udało się również zbudować i otworzyć samowystarczalne osiedle komunalne w 2015 r. Tyle że planowanie w kierunku zrównoważonego miasta rozpoczęto w 2003 r.

Nowoczesne, rozwijające się w zgodzie z zasadami zrównoważonego rozwoju miasta uwzględniają aspekty środowiskowe na równi ze społecznymi i gospodarczymi. Lekceważenie tej zasady skutkować będzie obniżkami pozycji w krajowych i międzynarodowych rankingach, a tym samym ryzyko dla wizerunku, zmniejszenie szans na pozyskiwanie nowych inwestycji i talentów oraz niezadowolenie społeczne. Pamiętanie o niej może z kolei przynieść wymierne korzyści dla mieszkańców oraz samorządów.